Życie osoby chorej na cukrzycę nie jest proste. Problem nie dotyczy jednak jedynie samego pacjenta. Również dla jego bliskich choroba to ciężki orzech do zgryzienia. Zwłaszcza gdy jesteśmy w domu osobą odpowiedzialną za kulinaria – wtedy pojawia się problem diety cukrzycowej. Ale to nie jedyny problem. Trzeba sobie przecież poradzić z nastrojami chorego, jego chandrą, a przy tym cały czas kontrolować stan zdrowia. Jak więc sobie radzić będąc żoną, mężem, dzieckiem czy rodzicem osoby cierpiącej na cukrzycę?

Pierwsza sprawa – dieta dla diabetyka

To absolutna podstawa. O tym zresztą z pewnością powie Wam lekarz. Należy jej absolutnie przestrzegać, za zaniedbania można drogo zapłacić. Z pewnością z zasadami diety cukrzycowej powinna pacjenta zapoznać opieka medyczna. Szczegółowe informacje na temat diety cukrzycowej można znaleźć również w dostępnych w przychodniach i szpitalach folderach i ulotkach, a także w Internecie (do tych jednak warto podejść krytycznie). Proces wprowadzania diety dla diabetyka może początkowo wywołać w domu pewien chaos. W końcu z niektórych produktów i potraw trzeba będzie zrezygnować, nauczyć się przyrządzać nowe. To niełatwe – zarówno organizacyjnie, jak i psychicznie. Warto założyć sobie specjalną kolekcję przepisów diety cukrzycowej. Receptury można zapisywać w zeszycie lub specjalnym folderze na dysku twardym naszego komputera. Można też zbierać czasopisma lub książki publikujące przepisy diety cukrzycowej. Im więcej ich mamy, tym lepiej i tym większa szansa, że któryś przypadnie do gustu naszemu cukrzykowi.

Jednak dieta dla diabetyka to nie wszystko. Oprócz kolekcjonowania przepisów diety cukrzycowej należy również zadbać o stan psychiczny naszego chorego. Starajmy się, by jak najmniej myślał on o swojej dolegliwości i o nielubianej diecie cukrzycowej. Zapewnijmy mu rozrywkę, zabierajmy na rower czy na spacer do parku. Niech nie ma czasu na czarne myśli. Początkowo nasz diabetyk może wciąż być nie w humorze, jednak w pewnym momencie z pewnością doceni wszystko to, co dla niego robimy.